Nowa nadzieja

Taką nazwę nosi IV epizod „Gwiezdnych wojen”. Pierwszy, jaki nakręcono. Gdy powstawał w 1977 faktycznie wniósł nadzieję na zmianę kina światowego, a dla wielu młodych Polaków wysadził w powietrze komunizm. Sam pamiętam jak dziś, jak jako dzieciak z podstawówki siedziałem w ciemności kina, gdy nagle na cały wielki ekran wpłynął majestatycznie krążownik Imperium. Nic już nie było potem takie same.

 

Ale wbrew pozorom nie będzie o „Star Wars”. Po prostu tak jak wtedy, w ostatni wtorek poczułem „Nową Nadzieję”. Stało się to podczas czwartego spotkania Klubu Zasadniczo Dyskusyjnego, który współtworzę z Mateuszem Łapińskim. Tematem Klubowej dyskusji była sztuczna inteligencja oraz zagrożenia i nadzieje wobec niej.Nasz Klub powstał, by odbudowywać kulturę dyskusji w naszym kraju. Od początku liczyliśmy, że przychodzić będą też młodzi ludzie. Dotąd bywało różnie. Ale we wtorek przyszli. Masowo.

Licealiści z Gimnazjum i Liceum Akademickiego. Dyskutowali jak równy z równym z naszymi gośćmi specjalnymi – etykami, filozofami, specami od sztucznej inteligencji. Mówili mądrze i czasem nawet pięknie. OK, gdzie ta „nadzieja”? Zobaczyłem przed sobą mądrych, oczytanych, otwartych na świat młodych Polaków i Europejczyków zarazem. I we wtorek wróciła nadzieja.

Ostatnimi czasy młodzi, których widziałem na ulicach i w mediach zanurzeni byli w nacjonalistycznym szale, tłukli się bez zahamowań na autostradach, a zakupy robili w tzw. „odzieży patriotycznej”. Dziewczyny i chłopaki z ostatniego Klubu to jest Polska, o której marzyłem, patrząc 40 lat temu na imperialny krążownik. I chcę takiej Polski i mam w d*** imperialne statki. Przecież każdy, kto widział „Powrót Jedi”, wie, jak one skończyły.

Jarosław Jarry Jaworski

specjalista public relations freak