Czarny Powstaniec, czyli wyprawa do psychiatry

Współczuję ONR-owcom, Młodzieży Wszechpolskiej i rodzimym faszystom... Wyściskałbym ich i otarł im łzy, bo na pewno zapłaczą gdy przeczytają, że odnaleziono grób jedynego czarnoskórego Powstańca Warszawskiego. Czy spowodowany tym szok skończy się u psychiatry?! Po kolei.

Ludzie z chrześcijańskiego klubu "Idź Pod Prąd" poinformowali o odkryciu grobu Nigeryjczyka Augusta Agbola O'Browna, który pod ps. "Ali", walczył w Powstaniu. „Ali”, był jedynym czarnoskórym Powstańcem, żołnierzem Związku Walki Zbrojnej. Nie ma wątpliwości, co do istnienia “czarnego bojownika”. Walczył w batalionie ‘Iwo’ na terenie Śródmieścia Południowego, a jego postać opisał dr Zbigniew Osiatyński w książce "Afryka w Warszawie". Udział Nigeryjczyka w Powstaniu Warszawskim potwierdził też żołnierz AK, Jan Radecki ps. „Czarny”, który w sierpniu 1944 roku walczył z nim ramię w ramię. “Ali” zmarł po wojnie w Wielkiej Brytanii i tam odnaleziono jego grób.

Gdy o tym przeczytałem zadałem sobie pytanie, co teraz zrobicie drodzy wielbiciele białej rasy i Polski Walczącej w jednym zestawie? Przecież przypadek “Alego” grozi ewidentną schizofrenią, bowiem część waszej osobowości będzie sławić "Alego" jako Powstańca, druga część szmacić go jako "czarnucha". Dlaczego szmacić? A co głosiły transparenty na tzw. “Marszu Niepodległości”? Jasno mówiły, że “Polska będzie biała, albo żadna”. Że “chwała białej rasie”. Gdy widziałem płynące ulicami Warszawy tysiące “bohaterów” w chińskich dresach z nadrukiem Polski Walczącej, zastanawiałem się gdzie jest honor tych ludzi?

Wiem, że nasza ultraprawica ma “dyżurnego czarnoskórego” dr Bawera Aondo-Akaa. Bardzo ciekawi mnie co mówią doktorowi Aondo-Akaa nasi nacjonaliści? “Jak jesteś z nami to prawie jakbyś był biały”, to chyba jakoś tak powinno iść. A tak bez złośliwości, przypomnienie osoby “Alego” powinno poruszyć umysły i nasunąć takie przemyślenie, że jednak rasa nie jest ważna. Że to biali Aryjczycy i Słowianie (niestety) mordowali Polaków w Warszawie. Że nie było w niemieckich szeregach wyznawców islamu, Arabów, czarnych. Że to biała rasa zamordowała 200 tysięcy Warszawiaków.

Wiem, straszny temat na piątkowy felieton, ale wolę straszne felietony niż "białą Polskę”.