Witaj szkoło!

Czy szkoły, do których wrócili właśnie uczniowie, będą takie same jak w czerwcu? Właściwie wiele się nie zmieni. Zmiana, która pojawia się w tym roku, to brak obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Cieszą się rodzice, dzieci jeszcze nie wiedzą, co straciły.

 

Pewnie większość cieszy, że jeszcze rok będą pod opieką swojej ulubionej pani, a szkoła, którą tak często straszą, poczeka. Ale to, że sześciolatkom odpuszczono szkołę, nie znaczy, że będą siedziały w domach. Jednocześnie w życie wchodzi obowiązek przedszkolny dla tej grupy dzieci. Rodzice są zobligowani do posłania dziecka do przedszkola lub oddziału przedszkolnego przy szkole. Dzieci cztero- i pięcioletnie mają mieć zapewnione miejsca w przedszkolach, o ile będzie wola rodziców, by taką edukacje realizować. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało w praktyce, ale takie zapewnienie cieszy, bo może rozwiązać problem braku miejsc dla wszystkich chętnych dzieci.

A co słychać u starszych uczniów? Ci na pewno ucieszą się z faktu, że do szkół wracają drożdżówki. Złagodzone rozporządzenie w tej sprawie przewiduje, że będzie można w nich kupić m.in. pieczywo półcukiernicze oraz cukiernicze, w tym także drożdżówki, które będą musiały spełniać określone kryteria zawartości cukru, tłuszczu i soli. W sklepikach będzie można także kupić kanapki przygotowane z różnego rodzaju pieczywa.

Póki co nie zmieni się nic w sprawie gimnazjów. Te mają być zlikwidowane, ale jeszcze nie w tym roku. To jeszcze coś dla maturzystów. Od 2017 roku będą mogli odwoływać się od wyniku egzaminu pisemnego. Będą mieli wgląd w swoją pracę, z możliwością zrobienia jej zdjęcia, a na końcu zweryfikuje ją niezależny ekspert.

Jak więc zatem widać spektakularnych zmian uczniom nie zafundowano. Pozostaje się tylko wzorowo uczyć i odliczać dni do kolejnych wakacji.

 

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.