„Blues to muzyka wielopokoleniowa”
Fot. Lena Paracka

„Blues to muzyka wielopokoleniowa”


Toruń Blues Meeting to festiwal, który na stałe wpisał się już w kalendarz muzycznych wydarzeń naszego miasta. W rozmowie dla „Toronto” Maurycy Męczekalski – dyrektor ACKiS Od Nowa oraz organizator Toruń Blues Meeting, opowiada o tym, dla kogo jest blues i wspomina, co sprawiło, że postanowił promować go w Toruniu.


Jedno z najważniejszych wydarzeń bluesowych w naszym kraju już równo za tydzień, jaka jest obecnie kondycja bluesa w Polsce?

– Blues, choć nie jest tak popularny, jak inne gatunki muzyczne, ma liczne grono swoich wiernych odbiorców. To muzyka wielopokoleniowa, co można zaobserwować na przykładzie wielu koncertów. Muszę jednak przyznać, że blues obecnie przeżywa nieco gorsze lata. Pamiętam, jak w latach 80.-90. zdecydowanie więcej działo się na rynku bluesowym i z  przyjemnością wspominam, kiedy na koncertach Easy Ridera, Wielkiej Łodzi czy Martyny Jakubowicz wypełnione były całe sale. Mam wrażenie, że w Polsce cały czas walczymy ze stereotypem, że blues jest muzyką nudną i nieciekawą. Tymczasem to muzyka wesoła, energetyczna i można się przy niej naprawdę świetnie bawić. Mnogość odmian, jakie posiada, sprawia, że naprawdę warto się nim zainteresować, dlatego wierzę, że wkrótce nastaną lepsze czasy dla tej muzyki.

I pewnie ten energetyczny charakter wpływa po części na wspomnianą wielopokoleniowość bluesa. Ze względu na ilość emocji, jakie wyraża, wydawałoby się, że przeznaczony jest dla tych z większym bagażem doświadczeń.

– Warto podkreślić, że blues nie jest też muzyką łatwą. Pojawia się tam element improwizacji, nie są to utwory na zasadzie zwrotka-refren. W muzyce tej zawartych jest wiele emocji, które dotykają problemów życia codziennego. Nasz festiwal pokazuje, jak bardzo zróżnicowany jest blues i przekonuje, że warto go słuchać. W bluesie każdy może znaleźć coś dla siebie, dlatego cieszę się, że co roku na Toruń Blues Meeting spotykam się zarówno ze stałymi bywalcami festiwalu, jak i z wieloma nowymi, młodymi widzami.  

28. edycja Toruń Blues Meeting przed nami. Pamięta Pan jeszcze początki festiwalu, skąd wziął się pomysł na jego konwencję?

– Pomysł na festiwal zaczerpnąłem, inspirując się innymi wydarzeniami muzycznymi w Polsce. W latach 80. w Poznaniu odbywał się festiwal pod nazwą Folk Blues Meeting. Pamiętam, jak zachwyciła mnie atmosfera, jaka na nim panowała – jego klimat i cała oprawa. Nawiązałem też wówczas wiele cennych znajomości i poznałem znanych, polskich muzyków. Zwyczajnie pomyślałem, że skoro ja jeżdżę na różne festiwale, to dlaczego nie zorganizować wydarzenia bluesowego również w Toruniu.

Nie miał Pan nigdy pokusy, żeby wprowadzić do festiwalu element rywalizacji albo zorganizować część koncertów w innej części miasta?

Ideą naszego festiwalu jest bazowanie na pojęciu „meetingu” – spotkaniach twórców z fanami. Rozwinięciem tej myśli są tzw. jam sessions, które odbywają się po każdym koncercie. Dzięki temu zaciera się granica między muzykami a sympatykami bluesa. Z kolei konkurs rządzi się subiektywną oceną i pojawia się ryzyko, że można kogoś skrzywdzić. Co do innej lokalizacji festiwalu, miałoby to sens, gdyby odbywał się on latem. Myślę, że świetnie sprawdziłyby się wówczas np. sceny plenerowe. W momencie kiedy Toruń Blues Meeting jest jesienią, korzystamy z możliwości, jakie daje nam Od Nowa, a przecież też w razie potrzeby dysponujemy Aulą UMK.

Z pewnością wiele osób nie może się już doczekać występu legendarnej formacji Ten Years After, na jaki jeszcze zespoły warto również zwrócić uwagę?

Podczas tegorocznej edycji festiwalu z pewnością na wyróżnienie zasługuje zespół czarnoskórej wokalistki Dorrey Lin Lyles & White Trash czy holenderski Leif de Leeuw Band. Warto wybrać się także na dawno już niewidziany Gang Olsena czy na koncert Johnny B`Beast z Łotwy, gdzie zobaczymy grę na wielu niestandardowych instrumentach. Polecam także zespół Hot Lips, którego skład tworzą trzy wokalistki, co na scenie bluesowej jest bardzo niezwykłe. Na pewno będzie się wiele działo, dlatego zapraszam wszystkich serdecznie na najbliższe bluesowe wieczory.