Nowe przepisy. Kierowcy, miejcie się na baczności!
Fot. Sławomir Jędrzejewski

Nowe przepisy. Kierowcy, miejcie się na baczności!

Od początku czerwca zaostrzono kary za przestępstwa w ruchu drogowym oraz wydłużono okres przedawnienia karalności wykroczeń. Czy nowe przepisy spowodują, z kierowcy będą jeździć ostrożniej i faktycznie odczuwać większy strach przed konsekwencjami?

Pijany pójdzie do więzienia
Co zmienią nowe przepisy? Wygląda na to, że w końcu nie będzie litości dla pijanych siadających za kierownicą. Kierowca pijany lub pod wpływem środków odurzających, który był sprawcą śmiertelnego wypadku lub takiego, który spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu, pójdzie na minimum 2 lata do więzienia, bez możliwości zawieszenia kary. Obecnie minimalna kara za spowodowanie takiego wypadku to zaledwie 9 miesięcy, a wyrok do jednego roku więzienia można zawiesić. Wykroczenia drogowe, w przypadku których zostało wszczęte postępowanie, będą się przedawniać dopiero po 3 latach od dnia popełnienia. Dziś takie sprawy przedawniają się po 2 latach.
Osoby prowadzące samochód, mimo odebrania im prawa jazdy, będą musiały liczyć się, jak jest obecnie, z karą pozbawienia wolności na 2 lata, ale dodatkowo zakaz prowadzenia auta zostanie przedłużony na 15 lat. Za ponowne złamanie zakazu będzie groziła kara nawet 5 lat więzienia. Jakie jeszcze nowe przepisy znalazły się w ustawie? Kierowcę, który świadomie zmusi policję do pościgu i się nie zatrzyma, czeka kara do 5 lat więzienia. Sąd zakaże mu prowadzenia pojazdów na czas od roku do 15 lat. Dziś za taki „wyczyn” grozi grzywna lub kara aresztu do 30 dni.

Po pierwsze: prewencja
Co o nowych przepisach sądzą kierowcy? Sławomir Żurowski, kierowca z 30-letnim stażem, właściciel Szkoły Jazdy „Luz”, uważa, że kiedy tyle słyszymy o śmiertelnych wypadkach, w których giną dorośli i dzieci, prawo powinno być zaostrzone. Podaje dane ze statystyk: w 2016 roku na polskich drogach zginęło 72 dzieci do lat 14, na 40 tys. wypadków 3 tys. były śmiertelne i było 40 tys. rannych. – Jeżeli nadal w naszym kraju mamy takie statystyki, to znaczy, że wciąż nie nadążamy w bezpieczeństwie jazdy za krajami Europy Zachodniej. Tam wypadków śmiertelnych jest zdecydowanie mniej. Kary należy zaostrzać, ale nie jestem zwolennikiem wsadzania wszystkich do więzienia. Najważniejsza jest prewencja. Proszę sobie wyobrazić, że w ciągu 30-letniego posiadania prawa jazdy, tylko raz przeszedłem kontrolę alkomatem. Jeżeli tak rzadko są tego typu akcje, to wielu kierowców czuje się całkowicie bezkarnie –uważa doświadczony kierowca.
Torunianin za przykład efektywnych działań policji podaje ogólnopolską akcję kontroli zatrzymywania się kierowców przed zieloną strzałką. Wzmożona czujność policji przyniosła efekty na tyle, że większość prowadzących auta zatrzymuje się obecnie przed strzałką i dopiero potem kontynuuje jazdę. –Moim zdaniem kontrole policji powinny być częstsze, żeby kierowcy byli świadomi nieuchronności kary. Bierzmy przykład z tych krajów, które nie mają już dziś takich problemów – dodaje Sławomir Żurowski. – Ja również ciągle odnoszę wrażenie, że polscy kierowcy czują się bezkarni – nie stosują ograniczeń prędkości obowiązujących w mieście, sporo jest piratów drogowych. Kiedy rozmawia się z kierowcami z Anglii, Niemiec czy ze Stanów, to dla nich nie do pomyślenia, że można tak jeździć. Polskie drogi widzą jako dżunglę. Może nowe przepisy pomogą stać się nam bardziej cywilizowanymi kierowcami – uważa torunianka pani Barbara.

Hanna Wojtkowska
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.