Robimy porządki

Generalne sprzątanie w domu to pewna norma, zwykle sobotnia. W tym numerze piszemy o akcji Fundacji Zdrowego Życia, która zachęca nas do porządków poza domem – do uprzątnięcia ze śmieci lewego brzegu Wisły.

W najbliższą niedzielę możemy rodzinnie wyruszyć na wielkie nadwiślane śmieciobranie, bo papierów, butelek i innego rodzaju byle czego jest tam moc. Kępa Bazarowa oddzielona od lądu Małą Wisłą to jedyna zachowana z wielu kęp w okolicy Torunia istniejących jeszcze przed regulacją rzeki w XIX wieku. Warto zadbać o ten urokliwy zakątek naszego miasta, ale jeśli będzie tam brudno, kto zechce się przespacerować? A jeśli już się przejdzie, to tego samego dnia we śnie na pewno nawiedzi go Śmieć King Kong… A poza tym jak tu być Królową Polskich Rzek, kiedy brzegi nie są usłane płatkami różami, tylko brudami. Smutna ci taka królowa.
Od jakiegoś czasu, kiedy idziemy rodzinnie na spacer do lasu, zbieramy śmieci. W lesie na Rubinkowie 60-litrowy worek zapełnia się w 20 minut! Na Barbarce sytuacja wygląda optymistyczniej. Tak, sprzątamy po kimś. To nie my „nasyfiliśmy”. Ale miło jest wracając tą samą drogą, iść już czystą ścieżką. Wiem, że to syzyfowa praca, bo za chwilę komuś znowu coś „spadnie”. Ale nic to. Za parę lat, chcę wierzyć!, dojrzejemy do czystości nie tylko we własnych domach i na swoim podwórku, ale i w naszym wspólnym otoczeniu. Dawajmy naszym pociechom dobry przykład, bo to one są nadzieją. To one już dziś lepiej od nas wiedzą, jak segregować odpady. I zabierzmy je na rodzinne sprzątanie. To naprawdę nie wstyd, że posprzątamy nieswoje. To dojrzałość i współodpowiedzialność.