Tomasz Organek: „Toruń sprzed 20 lat, a Toruń dzisiaj to dwa różne miasta”

Mówi się o nim, że jest bezkompromisowy, a na scenie muzycznej porusza się poza wszelkimi schematami. Urodził się w niewielkiej miejscowości Raczki, a do Torunia przybył na studia. Od wielu lat tworzy dla nas kawał dobrego, rockowego brzmienia. W rozmowie dla „Toronto” Tomasz Organek opowiada o tym, co fascynuje go w Toruniu i jakie znaczenie ma dla niego wyróżnienie w Piernikowej Alei Gwiazd.


Pochodzisz z małej wsi na Suwalszczyźnie i często podkreślasz fakt, że chciałeś się wyrwać z hermetycznego środowiska – dlaczego kierunek padł na Toruń?
– Wszystko zaczęło się od tego, że po maturze szukałem miasta, gdzie mógłbym studiować. W związku z tym Uniwersytet Mikołaja Kopernika był jedną z uczelni, które sobie wybrałem. W momencie, gdy przyjechałem do Torunia po raz pierwszy, bardzo urzekło mnie to miasto. Pamiętam, jak wysiadłem z samochodu i przyszedłem na starówkę. Pomyślałem wówczas, że jest to miejsce, w którym chciałbym zamieszkać. Zdecydowanie nie żałuję tej decyzji.
Jak zmienił się Toruń od czasu twoich studiów?
– Muszę przyznać, że zmienił się bardzo wyraźnie i to zdecydowanie na lepsze. Osobiście wnikliwie staram się obserwować ten proces. Zawsze fascynowało mnie to, jak przeobrażają się ulice i cała infrastruktura. Obraz Torunia sprzed 20 lat, a Toruń dzisiaj to dwa różne miasta. Obecnie otacza nas przestrzeń na najwyższym, europejskim poziomie i to mnie ogromnie cieszy.

No właśnie, po toruńskich ulicach spacerujesz już od ponad 20 lat – co zawdzięczasz temu miastu?
– Tak naprawdę Toruniowi zawdzięczam wszystko. Poznałem tutaj ludzi, którzy sprawili, że moje życie wygląda tak, jak wygląda. To właśnie w Toruniu po raz pierwszy spotkałem się z muzykami, z którymi obecnie tworzę Organka. Nawiązałem tutaj bezcenne przyjaźnie. Jestem wdzięczny, że trafiłem w Toruniu na tak wiele niezwykłych osób.
Czy Twoim zdaniem Toruń ma szanse powrócić do tradycji muzycznych, sięgających czasów Kobranocki i Republiki?
– Uważam, że choć może nie zauważamy tego na co dzień, to Toruń wyraźnie żyje muzyką. Komponuje tutaj wiele świetnych zespołów mających szansę zaistnieć w przyszłości. Dorobek toruńskich artystów, którzy rozwijają się na naszych oczach, jest ogromnie wartościowy i myślę, że wkrótce zostanie doceniony.
Na koniec nie sposób, nie zapytać – jakie znaczenie ma dla ciebie wyróżnienie w postaci „Katarzynki”?
– Jest to dla mnie bardzo ważna nagroda i największe wyróżnienie, jakie otrzymałem ze strony miasta. Całe swoje dorosłe życie spędziłem w Toruniu, dlatego też ma to dla mnie ogromne znacznie. Cieszę się, że pomimo tego, iż nie urodziłem się w Toruniu, moja praca została doceniona. W Piernikowej Alei Gwiazd możemy zobaczyć same znamienite osoby, dlatego też to wspaniałe uczucie móc znaleźć się pośród nich.
Dziękuję za rozmowę.

rozm. Olga Taraszka
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.