Trend na trendy, czyli wróżenie przyszłości z fusów internetu


Trendy to jeden z wytrychów współczesnej kultury. Pojawiają się na okładkach lśniących magazynów dla kobiet, czają się w menu modnych knajpek, atakują nas w kolejnych newsletterach sklepów internetowych, w opiniotwórczych mediach, na blogach, portalach i w social media... Stały się czymś więcej niż marketingowe hasło, które pomaga sprzedawać nowy model trampek czy burgery z buraczków.


Nosząc pozory dziedziny naukowej i wiedzy tajemnej, trendy stały się potężnym biznesem. Mamy więc trendsetterów, czyli armię osób tak popularnych, że są w stanie przekonać tysiące dziewczyn do sznurowania się na co dzień w gorsecie ( casus Kim Kardashian, którą niechybnie czeka wieczne potępienie w feministycznym piekle ;), oraz trend forecasterów, którzy zawodowo zajmują się przewidywaniem przyszłości.
Podczas ostatniej edycji gdańskiego InfoShare, czyli międzynarodowej konferencji dla branży przemysłów kreatywnych, prawdziwą furorę zrobiła Julia Izmałkowa - charyzmatyczna psycholożka społeczna, która od lat prowadzi badania rynku dla wielkich marek. Prezentacja Julii, pod wdzięcznym tytułem "Fuck trends", wypadła naprawdę oryginalnie na tle wielu wykładów prorokujących kolejne trendy w zakresie kultury jedzenia (czekam zwłaszcza na burgery z robaczków oraz steki z laboratorium!) , zastosowania sztucznej inteligencji, kierunku rozwoju mediów społecznościowych i wirtualnej rzeczywistości.
Okazało się nagle, że tzw storytelling, czyli święty Graal każdego PRowca, marketingowca i specjalisty od social media, dzięki któremu uda się sprzedać wszystko, to żaden trend, ale talent, i to znany od początków ludzkości. Miał go Homer, miał go Szekspir, ma go Dorota Masłowska i moja babcia. Dobre historie, opowiedziane przy ognisku w prehistorycznej jaskini czy w kolejnym sezonie House of Cards, zawsze będą nas przyciągać.
Izmałkowa rozprawiła się także z kolejnym trendem, czyli komunikacją H2H (human to human), zakładająca tworzenie takich treści reklamowych, które odwołują się do emocji. Emocje to nie trend, to rzeczywistość. Są nieprzewidywalne. Ten banał zabrzmiał szczególnie mocno wśród zgromadzonego na InfoShare tłumu aspirujących Stevów Jobsów, oczekujących od prelegentów wskazówek, które pomogą im stworzyć technologie, które zmienią świat. Cóż, jeszcze parę lat temu globalni trend forecasterzy zarzekali się, że w 2017 r nie będziemy wychodzić z domu bez okularów google na nosie. Chyba nie są one zbyt wygodne ;)
Przyglądanie się prognozom trendów dotyczących mody, jedzenia, designu, czy nawet sposobu podróżowania, szczególnie w opracowaniu pionierki takich działań, czyli Lidewij Edelkoort, czy rodzimej Natalii Hatalskiej, jest ciekawe i przyjemne. W zakresie technologii wygląda jednak dość rozpaczliwie. To próba ogarnięcia świata pogrążonego w chaosie, w którym obok dzieciaków zatopionych po uszy w samrtphone'ach, z silnymi objawami FOMO i YOLO, żyją jeszcze czytelnicy papierowych gazet, którym przybijam niniejszym mocną piątkę, przewidując, że się wkrótce spotkamy w tzw. realu, czyli na toruńskich ulicach!


Kasia Toczko
www.314r.pl
Public Relations, media społecznościowe, internet