Potencjał drzemiący w dzieciach – jak go rozbudzić?

Edukacja wczesnoszkolna to czas, kiedy dziecko rozpoczyna swoją podróż w poszukiwaniu predyspozycji i pasji. O tym, dlaczego warto zachęcić najmłodszych do udziału w zajęciach dodatkowych i jak ważna jest integracja w grupie, rozmawiamy z Katarzyną Olczyk i Justyną Karwowską-Ozimek – inicjatorkami Kropki, w której odbywają się półkolonie, imprezy urodzinowe dla dzieci i inne projekty edukacyjne.


Mówi się, że dzieci to „najlepsza inwestycja”. Nie da się ukryć, że to właśnie w najmłodszych drzemie ogromny potencjał – jak warto go wykorzystać i co zrobić w trosce o rozwój swojej pociechy?
Katarzyna Olczyk: - Należy przede wszystkim słuchać dzieci, pobudzać je do zadawania pytań i wspólnie poszukiwać odpowiedzi. Ważne jest, żeby rozbudzać w nich ciekawość świata. To podstawowy czynnik, który ma ogromny wpływ na poziom potencjału dzieci. Niezwykle rozwijające jest też samo przebywanie w grupie, wśród rówieśników. Czasami wydaje się, że w natłoku zajęć dodatkowych zatraca się potrzebę nawiązywania relacji społecznych. Tymczasem to właśnie umiejętność komunikacji i otwartość na nowe znajomości procentują w dorosłym życiu.
Justyna Karwowska-Ozimek: - Bez wątpienia wielu rodziców chce obecnie inwestować w swoje pociechy, tak, by mogły one łatwiej odnaleźć swoje pasje. Najmłodsi mają szanse przekonać się, czy coś lubią, czy nie. Jest to świetna wskazówka dla rodziców, jakie predyspozycje ma dane dziecko. Na rynku toruńskim mamy różnorodną ofertę edukacyjną, stąd z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Podpisuję się również pod tym, że niezwykle ważna jest integracja między dziećmi. Umiejętność zarówno nawiązywania, jak i utrzymywania kontaktów.
Nadal wielu rodziców zmaga się z dylematem, czy w ogóle warto zapisać dziecko na zajęcia dodatkowe i czy nie jest to dla niego zbyt duże obciążenie – faktycznie mają rację?
Justyna Karwowska-Ozimek: - Każde zajęcia dodatkowe, bez względu na to, z czym się będą wiązały – sportem czy językiem obcym, zawsze będą wpływać na rozwój naszego dziecka. Jest to progres nie tylko stricte intelektualny, ale też motywujący do poznawania świata i przyglądania się relacjom społecznym. Jeśli mamy taką możliwość, to jak najbardziej zapisujmy dziecko na zajęcia dodatkowe. W momencie, gdy już teraz uda nam się rozpoznać, czym interesuje się nasza córka bądź syn, będzie to bezcenną wskazówką na przyszłość.
Katarzyna Olczyk: - Zajęcia dodatkowe są potrzebne także do tego, o czym wspominałyśmy wcześniej – budowania relacji, zdobywania pewności siebie, nawiązywania przyjaźni. Dlatego też jak najbardziej warto zapisać dziecko na zajęcia pozaszkolne.
Czy są sposoby na to, by przy tym wszystkim nie zniechęcić dziecka do nauki i zmotywować je odkrywania swoich pasji?
Katarzyna Olczyk: - Niewątpliwie niezawodnym sposobem na zaciekawienie dziecka nauką jest forma jej przekazywania – zabawa. Nauka przez zabawę, ale też interakcję, jest chyba najlepszą metodą, którą do tej pory wymyślono. Ważne, żeby dziecko miało możliwość czegoś dotknąć, spróbować czy przeprowadzić eksperyment. Doświadczając w ten sposób, będzie zapamiętywać.
Justyną Karwowską-Ozimek: - Ważną rolę odgrywa także prowadzący zajęcia. Chodzi nie tylko o to, jakim jest człowiekiem, ale również o to, w jaki sposób przebiegają zajęcia – czy dopasowuje on tempo do dzieci i w jakim stopniu są one elastyczne. Prowadzący jest swego rodzaju przewodnikiem, który poza tym, że uczy, wraz z daną grupą idzie do przodu. Zawsze miłym widokiem jest, gdy dzieci, wychodząc z zajęć, chcą dzielić się z rodzicami tym, czego się dowiedziały. I wracać. Jest to bez wątpienia największy sukces dodatkowych spotkań.

Rozm. Olga Taraszka
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.